• Wpisów:104
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:31
  • Licznik odwiedzin:1 804 / 2246 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Musiałam Cię spotkać i poczuć czułość,
Kochać się z Tobą nie oszukując.
Ciężko żyć codziennie pokutując.
Teraz wiem, że życie jest dla tych co budują.
Przepraszam, szczerze żałując.
Wybaczysz? Nie wiem czy wybacza się tchórzom.
 

 
Chciałabym ci coś takiego zrobić, żebyś nie mógł beze mnie żyć, żebyś nie mógł o mnie zapomnieć.
 

 
Jara mnie każdy hejt cipy wylewają smutki i kiedy na was patrze wiem ze los bywa okrutny
 

 
'Chcę żebyś była moją żoną, matką moich dzieci, moim wsparciem w gorsze dni, moją kochanką, moją przyjaciółką, w pewnym sensie moją matką żebyś mówiła że jestem Ci potrzebny i że mnie Kochasz!'-BĘDĘ
 

 
Dziś nie jestem sam - proszę za to wybacz
znam smak krwi, potu, łez z resztą wiesz jak jest
kiedy wszystko traci sens
chcę kogoś osądzić ale to niczyja wina
nie chcę się pogrążać nie chcę już wspominać
nie chcę o tym myśleć i samego siebie zwodzić
właśnie nadszedł czas żeby z prawdą się pogodzić
 

 
Obiecaj mi, że nigdy mnie nie okłamiesz, że nie zdradzisz, że będziesz mnie chronił, że zatroszczysz się o mnie, że sprawisz, że poczuję się bezpieczna, że zawsze będę się czuła przy Tobie tą jedyną, że będziesz wyczekiwać do następnego spotkania, że się mną nie znudzisz, że będę mogła przy Tobie śmiać się i płakać, że słowo Miłość nie będzie tylko pustym słowem , że będę przy Tobie szczęśliwa, że powiesz mi szczerze Kocham Cię . Obiecaj, że mi to obiecasz
 

 
Jeśli mam coś zmieniać, to tak by było lepiej
Dość melanży do zrzygania, wolę inwestować w siebie
Nie patrząc na nikogo i bez wyrzutów sumienia
Odcinam się od syfu i zmieniam punkt widzenia
Ostatnia kropla, kielon do góry dnem
Na beztroskę i głupoty, każdy kurwa miał swój wiek
 

 
wciąż jesteś mój
 

 
Boję się. Tak naprawdę cholernie się boję
 

 
Mam świadomość, że nic nie trwa wiecznie, że wszystko kiedyś się skończy. Przecież nawet życie ma swój kres, to także miłość dwojga ludzi, którzy przyrzekają kochać się na zawsze, musi się skończyć. I ja naprawdę zawsze się z tym liczyłam, tylko wiesz, nigdy nie sądziłam, że nasza miłość skończy się aż tak szybko, że nie zdążę się Tobą w pełni nacieszyć. I może to zabrzmieć jakbym była zachłanna czy egoistyczna i może taka jestem, nieważne, po prostu chciałam szczęścia, które potrwa trochę dłużej.
 

 
Wydawało mi się, że życie bez Ciebie nie będzie trudne. Próbowałam wejść w coś nowego, nauczyć się kochać kogoś innego, ale w 99 % przypadków całując się z innym wyobrażałam sobie Twoją osobę nachylającą się nade mną i dostarczającą mi czułości. Jeśli ma być tak dalej to błagam byś wrócił, przecież sobie nie poradzę.
  • awatar LoVe~~Love;*: Jeśli się kogoś kocha naprawdę ... to nie da się żyć bez niego, jest jak tlen - potrzebny... zapraszam do mnie <3
  • awatar rozkojarzona: Świetny wspiss . <333 wpadnij do mnie ;)
  • awatar Liar's Diary ..!: smutne ;c Zapraszam do nas ;x Mile widziane komentarze <33 Jeżeli spodoba ci się blog to dodaj do znajomych lub zaobserwuj ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chciałabym oddzielić przeszłość grubą kreską i zacząć żyć nowym życiem. Obudzić się w lepszej rzeczywistości, w lepszym świecie. Tym bez Ciebie. Ale nie umiem. Jesteś zbyt ważny dla mnie by tak po porostu z Ciebie zrezygnować. By tak po prostu zapomnieć o tym co było i co nas łączyło.
 

 
Idę przed siebie próbując zapomnieć, lecz ciągle się potykam, o któreś z naszych wspomnień.
 

 
Kiedyś myślałam, ze jestem silna, że potrafię być obojętna i traktować innych tak jak oni traktują mnie. Nie myślałam, że jeden człowiek może rozjebać na malutkie kawałeczki, które zaraz po złożeniu znów gubię. Nie pokazuję jak bardzo zmienił mnie czas, ludzie, sekundy, minuty, ON. Najlepsze jest to, że staram się być oparciem dla innych a sama nie radzę sobie z własnym życiem. Gubię się, zapadam w cholerny mrok w którym istnieją tylko ślepe uliczki bez możliwości ucieczki. Ale gdzieś tam w mojej własnej podświadomości i w mięśniu nazywanym sercem, istnieje drobna iskierka nadziei, nadziei na lepsze jutro.
 

 
wciaz sie boje kiedy wychodze z domu, nadal wiem tyle samo co na poczatku, tylko brakuje mi go coraz bardziej, chociaz robie to wszystko zeby przestac tesknic
 

 
Nie zaprotestowałam, kiedy błądziłeś dłonią po moich plecach. Nic nie powiedziałam, gdy dotykałeś mojego tyłka, a każdy inny facet w tym momencie dostałby z liścia. Podobało mi się to, że ciągle mnie przytulasz. Czułam się tak cholernie bezpiecznie, a jednocześnie kurewsko źle. Bo dobrze wiedziałam, że mimo wszystko to nie ma sensu.
 

 
wciąż mi się śnisz, więc jednak pamiętasz o mnie,
ja o Tobie nawet nie chciałabym zapomnieć
 

 
Czasem po prostu chciałabym się do Ciebie przytulić, bez żadnego konkretnego powodu. Pójść do parku, gdzie w promieniach słońca mienią się różnymi kolorami jesienne liście. Usiąść pod drzewem, patrzeć w niebo. Powiedzieć coś, cokolwiek, bo wiem, że mogę rozmawiać z Tobą o wszystkim. Spojrzeć w Twe oczy... Gładzić dłoń. Dotykać Twej twarzy. Ust . Pocałować. Poczuć się jak mała dziewczynka, bezbronna, bezpieczna w Twych objęciach. Chciałabym zapomnieć o tym, co było. Żyć chwilą obecną. Pragnę usnąć wtulona w Ciebie. Obudzić się kiedyś słysząc z Twych ust moje imię. Czuć, że jestem Ci potrzebna, wiedzieć, że jedyna. Chcę się z Tobą drażnić, pokłócić... Tylko po to, by później się czule pogodzić... I tęsknić wiedząc, że i Ty tęsknisz...
 

 
Najgorzej jest wieczorem, kiedy kładę się do łóżka, wkładam słuchawki w uszy i zaczyna się bit. Wtedy wszystko mi wraca. Słowa piosenki gdzieś odpływają i pojawia się Twoja twarz, przypominają mi się różne sytuacje związane z Tobą, wyobrażam sobie naszą przyszłość.. i wtedy do oczu napływają mi łzy. Serce ściska się całej siły i braknie oddechu, bo przecież nie będzie żadnej wspólnej przyszłości. Nie byłam w stanie Cię przy sobie zatrzymać.
 

 
Miałam nadzieję, że gdy zobaczysz moją twarz, przypomnisz sobie nasze pierwsze spojrzenie, naszą pierwszą rozmowę, to jak powiedziałeś, że mnie kochasz, a ja naiwnie oddałam się Tobie, nasz pierwszy pocałunek, nasze odpały, przypały i nasze spacery w deszczu. To jak powiedziałeś, że będziemy razem na zawsze, że nasza miłość jest wieczna. Powiedz mi człowieku, jak ja mogłam być taka naiwna, żeby w to uwierzyć?!
 

 
Tak naprawdę tęsknisz za nim, ale się do tego nie przyznasz. Chciałabyś mieć go na wyłączność, chciałabyś żeby było tak, jak kiedyś. Bo jeszcze rok temu, w ten ciepły czerwiec on był. Obejmował. Wysłuchał ..Był, a teraz go nie ma. Nie wychodzisz z domu, siedzisz sama i wspominasz. Katujesz się przygnębiającą muzyką, wspólnymi zdjęciami i jego zapachem, który gdzieś jeszcze pozostał. Wstajesz z myślą o nim, z nadzieją, że może dziś będzie inaczej. Ile już się tak łudzisz? Jak długo jeszcze będziesz na niego czekać? Na ile wytrzymałe jest twoje serce, które z każdym dniem słabnie z niedoboru miłości? Gdzie jest granica między nadzieją a naiwnością? Którędy trzeba pójść by odnaleźć swoją ścieżkę? Kiedy wreszcie zrozumiesz, że choćbyś nie wiadomo jak bardzo się starała, nigdy nie cofniesz się w przeszłość?
 

 
Nie wiem co się ze mną dzieje, nie umiem się kurwa poskładać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

a to on jest powodem, przez który cały czas pijesz.
 

 
Tak, czasami mi tego wszystkiego brakuje. Na przykład w takie dni jak ten dzisiejszy. W takie dni, kiedy siedzę bezczynnie i nie mam gdzie się podziać, do kogo się odezwać, przytulić, z kim wyjść, czy nawet popatrzeć, uśmiechnąć się... A sama dokładam jeszcze sobie tego wszystkiego wspominając- oglądając stare zdjęcia, słuchając piosenek, które kojarzą mi się z Tobą i czytając wszystko, co z nami związane
 

 
chwyć mnie za rękę, chcę poczuć że żyję
 

 
Zastanawiam się co ja tu właściwie robię. W tej chwili powinnam być z Tobą,powinnam być wtulona w Twoje ramiona. Powinnam Cię czuć. Tymczasem leże w tym zimnym i pustym łózko.. bez Ciebie.
 

 
oddałabym za Ciebie wszystko
 

 
Może nie wystarczę, ale będę tóż obok, prócz Ciebie nie ma mnie dla nikogo
 

 
Podobno fizycznie uzależniamy się w dwa tygodnie. Ty miałeś na to prawie siedemdziesiąt . Być może uzależniłeś się ode mnie, a ona niczym niquitin pomogła Ci zapomnieć. Masz racje, to najlepsze wyjście, ale zapomniałeś o jednym : że ja tak nie potrafię.
 

 

'Jak sie kogoś Kocha to sie chce dla niego jak najlepiej, chce sie go k***a mieć przy sobie, jest sie z nim na dobre i na złe bo sa gorsze i lepsze dni, ale trzeba zacisnac zeby i cieszyc sie z tego ze sie ma ta osobe'

Pamiętasz? Twoje słowa..
 

 
To takie c***e, stoisz i patrzysz jak odchodzi ktoś, kto był dla ciebie całym światem, ktoś bez kogo nie wyobrażałaś sobie ani jednego dnia, a teraz każdy kolejny dzień będzie musiał ci pomóc zapomnieć o tym wszystkim co was łączyło.
 

 
Brakuje mi tych wieczorów, tych rozmów do nocy, tego jak płakałam ze śmiechu, potrzebuję Twojego głosu, żeby nie było już tej ciszy. Ciebie mi brakuje.